Ostatnio rzadko kto może mnie dotknąć, bo nie pozwalam na to zbyt mocno. Witam się ze znajomymi buziakami w policzki, ale to tak naprawdę cmoknięcie powietrza. Oczywiście zdarza mi się dotknąć kogoś w autobusie miejskim, metrze lub tramwaju, ale to tak naprawdę siła wyższa. Nikt tego dotyku nie chce, bo wtedy przenosi się zarazki. A ja nie lubię zarazków. Za to lubię czuć się kochana. Tak jak każdy. Lubię zwyczajnie mieć świadomość kogoś obok, ale jestem niezadowolona z przypadkowych przytuleń. Chcę przytulenia określonego. Przytulenia od określonej osoby, której pewna część należałaby do mnie. I bynajmniej nie byłby to zarazki. Jestem zupełnie zwyczajna i chcę zwyczajnie czuć się dobrze we własnej skórze, na której komuś by zależało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz