Weszłam w ten okres egzystencji, w którym nie dziwi mnie nic. Absolutnie nic. Jestem spokojna, swoja własna i osobista. Mam czas, w którym godzę się z losem. Czas, w którym interesuje mnie moja osoba, moje życie, moja codzienność. Stałam się czuła i kochająca mimo tego, że nie mam czego kochać. A może mam? Po cichu wciąż to robię. Tego nie można tak łatwo zmienić. Już nawet nie chcę. 

1 komentarz:

  1. mi brak czasu dla siebie. obecnie tylko szkoła i szkoła.

    OdpowiedzUsuń