black'n'white party



Skoro była niespodzianka, musiała być też impreza. 
J. jako fanka wszystkiego, co klasyczne, ogłosiła, że black & white party należy rozpocząć.



Niespodziankowy balon wciąż jeszcze istniał, a ludzie w czarno-białych strojach byli niesamowicie radośni.


Było dużo miłoooości!


I buziaków.


I uścisków.


I uśmiechów.


I zdjęć z ręki!


Ale halo! Nie zapominajmy, że nie świętowaliśmy tylko jednych urodzin.


Za urodziny A. też się napiliśmy.


Były rewolwery w górze.


I inne dzikie harce.


Była plansza do gry w ludzkie warcaby. 


I plansza do gry w... Ludzki pogrom!


Nie obyło się bez rannych,


ale kciuki zawsze były w górze u wszystkich.


Zdarzyły się, oczywiście, wyjątki od reguły.


A rano była pyszna jajecznica, herbata z prądem, naleśniki i kawka.


I wspólny odpoczynek po ciężkiej nocy.


Gdy odpoczęliśmy, trzeba było po sobie posprzątać, więc wszyscy zabraliśmy się do roboty.


No prawie wszyscy.... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz