Tape Song



Chodzę w białym fartuchu chemika i okularach ochronnych po budynku, gdzie na gzymsach siedmiu kolumn wiszą biało-czerwone flagi zrobione z najtańszej bibuły, a filozof z matematyczką tańczy walca do muzyki z lat dwudziestych naprzeciwko oszklonego sekretariatu starej, wymalowanej sekretarki w dużo za krótkiej, plisowanej spódnicy.


3 komentarze:

  1. oj tak, piękne! fakt, to zdanie jest smutne, wypowiedział je pewien rzeźbiarz, ale myślę sobie, że poniekąd zgadzam się z nim.

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham zdjęcie!

    Alicja

    OdpowiedzUsuń