But you

Obiecałam, ze napisze z Aten. Pisze.

Tak bardzo dużo rzeczy dzieje się tak daleko ode mnie. Za oknem mam ulice. Juz nie uliczkę tak jak w zeszłym roku, bo zmieniłam mieszkanie w Grecji. Teraz jestem przy "bardziej głównej". Całodobowo szlajaja się tu gówniarze, pijani Grecy, rozchichotane Greczynki. Całodobowo jeżdżą samochody, motory, skutery i rowery.
Jestem chwilowo nieszczęśliwa w szczęściu, ale to nie dlatego, ze tu jestem.
Uśmiecham sie mimo wszystko, bo przecież, wieczność dla mnie nie będzie trwała wiecznie.

Całuje jego, ściskam je, przytulam ich, pozdrawiam Was.


2 komentarze:

  1. Ja lubię gwar miasta i ruch, ale faktycznie - co za dużo, to niezdrowo.
    Mimo wszystko staraj się dostrzegać plusy sytuacji, to ogromnie pomaga :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co piszesz to zabawa u Was na całego, ale faktycznie ile można, troszkę spokoju życzę i wszystkiego dobrego, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń