Ci, co są z tych bojących się miłości, grzebią wszystko na wstępie.
Kopią wielki dół, wrzucają to i owo, a potem przysypują. Wdeptują w grunt. Udają, że ukryli swój skarb kilometry pod ziemią. W rzeczywistości jedynie kilka cali wgłąb. Nagle, gdy dzieje się coś zupełnie nieoczekiwanego, coś nic nieznaczącego, coś, czym nie warto zaprzątać sobie myśli, potrafią rzucić się na ziemię. Potrafią drapać paznokciami. Potrafią wydobyć chęci z pragnieniami celowo zapomnianymi.
Mają nadzieję, że to jedynie ich pesymizm skreśla wszystko w odpowiedzi na "dzień dobry". Mają nadzieję na powodzenie. Po chwili znów defetyzm bierze górę. Wiesz, jak się czują wtedy? Tak, jakby wyjadano im wątrobę żywcem. Wówczas grzebią wszystko ponownie z bólem brzucha.









1 komentarz:

  1. dziewczyna na pierwszym zdjęciu przypomina mi Carey Mulligan, a ja strasznie lubię filmy, w których gra

    OdpowiedzUsuń