Alice

Podrzucono mi pewnego dnia zaproszenie na osiemnastkową imprezę z ciekawym tematem: "Alicja w Krainie Czarów". 


Robienie wspólnego prezentu od wszystkich było "nie na ostatnią chwilę".
Na samym początku był pomysł, a potem gitara i zdejmowanie strun. Nie mogłam się chwalić wcześniej, ponieważ jedna z Jubilatek jeszcze by się wszystkiego domyśliła.


Jako artyści-plastycy miałyśmy dużo przerw, ale praca dobiegła końca. Spaliłam sobie na czerwono nos i policzki.





Trzydziestego gitara została już podarowana. 
Monika to przyszła Królowa Wielkiej Brytanii oraz gwiazda rocka.


 Zapomniałam dodać, że stroje niczym z Krainy Czarów były obowiązkowe.


Były Czerwone Królowe i Królowie, Biały Król. Marcowy Zając, ja jako śpieszący się Biały Królik, Róże, Koty, Bliźniacy, cała armia kart oraz oczywiście sam Kapelusznik i Alicja.


W połowie straciłam uszy. 
Wciąż byliśmy ładni!


O północy puściliśmy lampiony. 

Chciałabym jeszcze raz, trochę spóźniona, życzyć obydwu koleżankom spełnienia marzeń.

ps. Zdjęcia z samego spotkania mam od Asi, więc nie są mojego autorstwa.

2 komentarze:

  1. Pomysł na motyw przewodni imprezy i prezent - geniusz w czystej postaci ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny pomysł na prezent!

    OdpowiedzUsuń