Na dole stoi mały, zielony sklepik spożywczo-przemysłowy. Obok droga, która na planie miasta nie istnieje. Trochę dalej chodnik prowadzący do miejskiej biblioteki. Na przeciwko mam szare, czteropiętrowe, komunistyczne bloki z oknami pozasłanianymi kolorowymi roletami. Gdy mam ochotę odciąć się od bliskiego mi świata układam na łóżku górę poduszek. Siadam z dużym kubkiem herbaty. Siedzę i widzę świat przez szybę. Mi jest ciepło, miło, przytulnie. Z dobrą muzyką lub ciszą. W miękkich, bawełnianych szortach i zbyt dużej bluzce, którą kupiłam na wyprzedaży działu męskiego. Siedzę taka z zamkniętymi drzwiami na klucz. Odizolowana. Sama. Patrzę na kobietę, której wyrywa się na smyczy jamnik. Odpoczywam.



 The King's Speech





4 komentarze:

  1. ja preferuje ciezki sen i sny, ktore sie paletaja po mojej glowie, po przebudzeniu niewyobrazalne marzenia i nadzieje, ze ten sen mogl jednak byc jawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja najbardziej lubię siedzieć w łazience. wiem, to trochę dziwne.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja lubie siedziec w łazience jak robi sie pranie i pada deszcz :)))

    : *

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpoczywam podobnie, też lubię tak usiąść i wyglądać przez okno. Co prawda mam zupełnie inny krajobraz za oknem niż ty.:-)

    OdpowiedzUsuń