Zanurzyłam delikatnie stopę w ciepłej wodzie. Mmm... Krew od razu zaczęła płynąć szybciej. Jestem stanowczo zimnokrwistym człowiekiem, dlatego też kąpiel sprawia mi ogromną przyjemność. Czuję wtedy, jakby wszystkie receptory w mojej skórze zaczęły pracować. Jakby obudziły się do życia po bardzo długim okresie wegetacji. Ciepło przeszywa każdy fragment skóry. Budzi je na moment. Kąpiele napawają mnie inspiracją. Tak jakby dzięki ciepłu zwiększała się wydajność pracy kreatywnej części mózgu. Czuję tak jakbym miała kilka razy więcej zmysłów... A jednak to tylko kąpiel. To tylko kąpiel...
     Samotni ludzie czują znacznie więcej. Dotkliwiej. Bardziej osobiście. Samotni ludzie przywiązują się do innych zbyt szybko w nadziei, że skończy się ich udręka. Samotni ludzie z pozoru gruboskórni mają więcej receptorów zmysłów. Czy gdy już przestajemy być samotni, liczba odbiorników czynników środowiskowych maleje? Czy wtedy mniej czujemy wszystkiego, a więcej tej jeden rzeczy jaką jest brak samotności? Jak jesteś samotny nawet uszczypnięcie jest przyjemne. Pod warunkiem obecności drugiego człowieka przyjemne jest wszystko.
     Z tej mojej długotrwałej samotności biorą się ogromnej wagi problemy. Bark chęci życia, apetytu, snu i obcowania z innymi. Spędzając całe dni przy zamkniętych drzwiach i oknach żyję w odosobnieniu. To nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, że przestało mi to nawet przeszkadzać.





Filmy:

1 komentarz:

  1. paryskie powietrze,uwielbiam to! jeju, tak pieknie piszesz, powiedz, ze jeszcze pisalas to w wannie! Co do samotnych ludzi, to masz racje, choc mi brakuje b.mojego ex, a najgorsze jest to, ze on dalej mieszka w moim sercu. piekne kosci i obojczyk delikatnie wystajacy

    OdpowiedzUsuń