Dzisiejsze popołudnie spędziłam na obiedzie z moją szaloną babcią o równie szalonych blond lokach na głowie. Aż trudno uwierzyć, że ta kobieta ma koło osiemdziesiątki. Nie powiem Wam dokładnie ile już lat spędza na tym parszywym świecie, bo nigdy nie podzieliła się ze mną datą swojego urodzenia.
Rozmawiając dziś jak każda "zwykła" wnuczka ze "zwykłą" babcią o "zwykłej" śmierci, rodzicielka mojego ojca stwierdziła, że gdyby Pan Bóg chciał, żebym umarła nie trzymałby mnie na tym świecie. Co i rusz mogłabym wpaść pod rozpędzoną ciężarówkę z kapustą, zostać porwana, zgwałcona i pobita ze skutkiem śmiertelnym przed kioskarza z zielonej budki zza rogu lub po prostu zjeść znajdującą się w kotlecie z kaczki igłę, która dostałaby się do mojego mózgu, a przy rezonansie magnetycznym ta wielka machina wyciągnęłaby to żelastwo ze mnie siłą. Co więcej, moja matka mogła dokonać aborcji w Holandii tuż po moim poczęciu lub mogło dość zwyczajnie do poronienia na wskutek wstrząsu psychicznego wynikającego z informacji, że mój ojciec ma w kraju żonę i syna. 
Ja, jako wątpiąca i na w pół niewierząca w Wszechwiedzącego, doszłam do wniosku, że gdybym popełniała samobójstwo Bóg nie dokonałby reakcji na moją akcję. Fizyka byłaby nieważna, a ja wykrwawiłabym się na skutek podcięcia sobie żył lub usnęła snem wiecznym po zażyciu wielu tabletek nasennych. Ciekawe czy wtedy też On nie chciałby, żebym umarła i wróciłby mi życie? A może reakcja byłaby w postaci licznej obecności na pogrzebie?
Tak minęło mi to czwartkowe popołudnie, na "zwykłych " pogaduchach. Mamy 30 grudnia. Rok nam się kończy, a życie nie.


Filmy z ostatnich dni:


5 komentarzy:

  1. Zazdroszczę takiej babci i przyznaję jej rację. Coś w naszym istnieniu musi być. Skoro już egzystujemy na tym świecie to nie bez powodu.

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha. Rozbawiłaś mnie. Dzięki wielkie za 'nieżyczenia'. Zdecydowanie należę do tego grona osób, o których wspomniałaś u mnie w komentarzu.
    Odbiegając od tematu zainspirowałaś mnie do oglądnięcia filmu, Into a Wild (?), przez cytat który umieściłaś na blogu (; nie mówiąc o piosence Blasko 'No Turning Back', którą nucę sobie cały czas. Czekam na kolejne propozycje godne uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcale nie zanudzasz, lubię jak coś mi się proponuje. W Twój gust wierzę. Ale prawda jest taka, że nie mam czasu na oglądanie filmów. Nawet telewizora nie włączam. No i przyznam się, że nie jestem taką pasjonatką kina jak Ty, ale wiadomo od czasu do czasu lubię obejrzeć coś porządnego. Kilka dni temu zaczęłam Wyspę Tajemnic i niestety nie dane mi było ją dokończyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. W tych szalonych na pozór argumentach jest więcej racji niż w zwyczajowym biadoleniu.
    Zazdroszczę takiej babci :-)

    OdpowiedzUsuń